Wakacje w kształcie malinówki, czyli la Palma z maluchem

Na La Palmę, najbardziej wysuniętą na zachód kanaryjską wyspę, wybrałam się trochę przypadkiem. Kilka dni wcześniej wpadli do nas znajomi z całkiem świeżą pociechą na zwyczajną wtorkową kolację. Jak się okazało, było to ich pierwsze wspólne „wyjście” od wielu tygodni: wywijające miastem wichury uwięziły na długo biedną mamę i małego Isao w tycim paryskim mieszkaniu. […]

Wino i szafran, czyli smak życia birmańskich mnichów

Co rano ponad pół miliona buddyjskich mnichów wychodzi na ulice birmańskich miast, by zbierać jałmużnę. Boso, owinięci jedynie w rubinowe kaszaje i z misami żebraczymi pod pachą. Od kiedy wstąpili do klasztoru, oprócz żyletki, którą codziennie golą sobie głowy, to właśnie mnisia szata i misa stanowią cały ich dobytek. Każdy dorosły Birmańczyk był w zakonie […]

Vinales, czyli cygara, kawa i La Guayabita

Od rana było mi niedobrze. Głowa bolała tak, jakby jej zawartość nie mogła się już zmieścić w środku i usiłowała przecisnąć się na zewnątrz uszami. Stęchły zapach wilgoci w pozbawionym okien pokoiku wynajmowanej przez nas casy particulares dodatkowo przyprawiał o odruch wymiotny. Otworzyłam szeroko drzwi, żeby wpuścić odrobinę powietrza, ale to okazało się być jeszcze gorętsze […]

Indyjska sobota, czyli Ganesh, parotti i wieeelkie wesele

Już od ponad 2 miesięcy nie ruszam się zbytnio z Paryża i prawdę powiedziawszy, nóżki zaczęły mnie trochę swędzić. Zwłaszcza, że cały internet nie przestaje torturować tysiącem fotek ze słonecznych plaży, soczystymi kolorami egzotycznych kultur, drinkami z parasolką i przedziwnymi potrawami. Zapragnęłam choć na chwilę przenieść się na drugi koniec globu i doświadczyć jakiegoś kulturowego zdziwienia, […]

La Cumbrecita, czyli kanaryjska loża VIP

Mówi się, że gdyby Caldeira de la Taburiente (największy krater La Palmy) była audytorium, la Cumbrecita stanowiłaby miejsce VIP. Tak rozległy rozpościera się z niej widok na powulkaniczny basen o ponad sześciometrowej średnicy. Znajduje się u kresu wąskiej cieśniny, która ucina się nagle, zawisając nad przepaścią, ukazując jednocześnie wyścielony wąwozami i ubarwiony licznymi sosnami krater. […]

Ukuli Bula, czyli matura Hamerów

Kasztany dawno już przekwitły a polscy maturzyści z dyplomami w dłoniach spokojni, że zdali egzamin dojrzałości, mogą kontynuować edukację. Okazuje się, że w niemal każdej kulturze istnieje rytuał inicjacyjny, pieczętujący wkroczenie w dorosłość. U nas jest to egzamin z wiedzy, którą nabyło się w szkole, u etiopskiego plemienia Konso trzeba podnieść nad głowę sporych gabarytów […]

Papua. Kanibale, koteki i… klapki Kubota

No, to w drogę! Na polonijnym portalu www.dobrapolskaszkola.com już ponad miesiąc temu pojawiła się pierwsza część naszych podróżniczych przygód. Opowiedziałam wszystko z detalami Karinie Bonowicz a ona pięknie ubrała to w słowa. Zaczęłyśmy od tego, co też nam się z Tomkiem przytrafiło w Papui. Sama dorzuciłam dokumentacjo-ilustracje w postaci zdjęć. Będą kolejne historie, obiecuję. Jeśli jeszcze […]

W krainie małpiego jaja, czyli co się kryje w pagodach Mrauk U

Birmańskie świątynie przywołują najczęściej na myśl Bagan, złotą pagodę w Yangonie czy Mahamuni  w Mandalay. Założę się, że mało kto pomyśli o Mrauk U, dawnej stolicy królestwa Rakhine (albo Arakan). Mimo tego, że jest ono kompleksem archeologicznym mogącym się szczycić ponad setką imponujących świątyń, przy dobrych wiatrach odwiedza je zaledwie 5000 turystów rocznie. Dlaczego? Zrozumieliśmy to, kiedy […]

Taíno, plemię którego… nie ma

Kiedy Rodrigo de Jerez, towarzysz Krzysztofa Kolumba, dobił w listopadzie 1492 r. do wybrzeży Kuby, jego oczom ukazało się przedziwne plemię. Jego członkowie w ustach trzymali tutki z liści palmy czy kukurydzy i „spijali” z nich dym, który następnie wypuszczali przez gardła i nosy. Spodobał się Jerezowi gościnny lud i jego tytoniowy zwyczaj. On sam […]

Appel du 18 juin, czyli do czego wzywał francuski generał

Dziś mija siedemdziesiąta siódma rocznica aktu, który jak się mówi, ratuje honor Francuzów. Podczas, kiedy my, Polacy stanęliśmy we wrześniu 39 r. do boju z faszystowskimi Niemcami i trwaliśmy w nim zaciekle mimo zniszczeń, strat  w ludziach i nieuchronnej porażki, francuski premier, marszałek Philippe Pétain, nie zważając na wcześniejsze układy z Polską i przede wszystkim Wielką […]