Appel du 18 juin, czyli do czego wzywał francuski generał

Dziś mija siedemdziesiąta siódma rocznica aktu, który jak się mówi, ratuje honor Francuzów. Podczas, kiedy my, Polacy stanęliśmy we wrześniu 39 r. do boju z faszystowskimi Niemcami i trwaliśmy w nim zaciekle mimo zniszczeń, strat  w ludziach i nieuchronnej porażki, francuski premier, marszałek Philippe Pétain, nie zważając na wcześniejsze układy z Polską i przede wszystkim Wielką […]

Jak jestem u Quana, jestem na wakacjach

Fikuśny spiczasty wąsik, niewielkie okularki, na głowie ciemna kaskietka, charakterystyczny głos z wyraźnie azjatyckim akcentem a w dłoniach – ogromny talerz parującej zupy pho, mojej ulubionej… Tak od lat widzę moją ukochaną parysko-kulinarną postać, która jako jedyna jest w stanie sprawić, że w samym centrum francuskiej metropolii czuję się jak na egzotycznych wakacjach, zupełnie jakbym […]

Wielki powrót, czyli jak Birma wita Buddę

Bagan to miasto niezwykłe – wyścielone tysiącem pagód, pełne uśmiechniętych ludzi i słynne z zapierających dech w piersiach wschodów i zachodów słońca…  Chyba nie mogłam sobie wymarzyć lepszego miejsca, by świętować wielki powrót Buddy. Thadingyut to dla buddystów w Mjanmie czas szczególny. Dosłownie określa on nazwę siódmego miesiąca birmańskiego kalendarza, dla nich jednak to przede wszystkim […]

Nudle o piątej, czyli Chinatown w Yangonie

Duże miasta omijam zazwyczaj wielkim łukiem. Przytłaczają mnie wielopiętrowe wieżowce, ogromna liczba samochodów czy skuterów na kilkupasmowych skrzyżowaniach, dusi smog przybierający czasem takiej gęstości, że mogłabym przysiąc, że widzę skład powietrza, denerwują rozbiegane we wszystkie kierunki dzikie tłumy a fakt, że krzyk klaksonów skutecznie zagłusza najmniejszą nawet próbę refleksji, do ostatka odstręcza mnie od wizyt w podobnych zakątkach. Do […]

Wulkan pełen kolorów

La Palma znajduje się na północnym zachodzie archipelagu wysp Kanaryjskich i przybrała swoisty kształt serca – niektórzy twierdzą, że nieprzypadkowo. Nazywa się ją wszak La Isla Bonita czy Wyspą na Niebie. Jest ona jedną z najwyższych (2426 m n.p.m) na świecie, w swoim archipelagu najmłodszą i najbardziej zróżnicowaną (pod względem klimatu, ukształtowania terenu i roślinności) a jej zachodnie wybrzeża […]

Koszałek Opałek, paprocie i my…

Weekend w Rennes mieliśmy dopięty od tygodnia: bilety na tgv, przytulne mieszkanko z airbnb. Plan zwiedzania nie był nam potrzebny, bo nie po to tam jechaliśmy. Tomek studiował kiedyś w tym mieście, więc nieraz je odwiedzałam. Przetarliśmy już wtedy najważniejsze jego szlaki. Tym razem chcieliśmy się po prostu pogubić w wąskich uliczkach, zjeść naleśnika, popijając cydrem […]

Irlandzkie chlebki sodowe

Dzisiaj wpis raczej nietypowy. Zapewniałam Was wcześniej, że będę tu mówiła o różnych różnościach – a tak przylgnęłam do opisów miejsc i ludzi, że zupełnie zapomniałam o sprawach codziennych, którymi też przecież chciałabym się z Wami podzielić. Przyszedł zatem czas i na przepisy. Uwielbiam z podróży przywozić lokalne produkty, przyprawy, smaki… Na wyprawy ruszam często z […]

Mentawai, czyli szamani, duchy i tatuaże

Dobiega północ. Aman Souromut, wiekowy  acz niewielki mężczyzna nabija trzynastą już tego wieczoru lufkę tytoniem, kaszlając przy tym sowicie. Wyjmuje z przymocowanego u pasa woreczka kępkę suchych liści i z namaszczeniem liże brzeg bibułki, by na ślinę zamknąć tytoniowa tutkę. Soromut ma twarz mędrca i śmiejące się oczy. Wąskie biodra przepasa mu szara spódniczka, która […]

Światowy Dzień Walki z Uciskiem, Survival International i kalendarz „We, the People”…

Dzisiaj wypada Światowy Dzień Walki z Uciskiem. Trudno w to uwierzyć, ale jeszcze dziś tysiące plemion wybijane są przez poszukiwaczy złota, armie rządowe czy partyzanckie. I nawet jeśli nie są bezpośrednio eksterminowane – w imię stawiania kolejnych autostrad, szybów czy kopalni – zabiera się im ziemię, która żywiła je przez tysiące lat, co dla nich […]

W Wenecji warto się zgubić…

Nie wiem, skąd wynikają moje dotychczasowe uprzedzenia do Wenecji, ale naprawdę lata całe nie mogłam się przełamać, żeby się tu wybrać. Teraz siedzę z rozdziawioną buzią, popijam najlepsze w świecie espresso i po prostu się zachwycam. Zauroczyła mnie sredniowieczna architektura, wąskie uliczki, odbijający się echem po kanałach donośny śpiew gondolarzy, tartinki z prosciutto, spritz z aperolem i […]