Uciekinierzy z dachu świata, czyli krótka historia Tybetańczyków w Nepalu

Cała procesja przemierza podniebne himalajskie królestwo, dolinę Mustangu. Kobiety, dzieci, mężczyźni, starcy… tysiące osób w karkołomnych warunkach, zimą podążają z całym dobytkiem za swoim mistrzem. Dalajlama XIV, uciekłszy z Tybetu uznanego przez Chiny podległą sobie prowincją, znalazł swe schronienie w Indiach. Wielu z idących za nim pielgrzymów ginie w drodze albo zaraz po przekroczeniu granicy z […]

Tam i z powrotem, czyli historia wina z Madery

Madera, górzysta, wulkaniczna wyspa, oddalona niewiele ponad 1000 km od portugalskiego wybrzeża i zaledwie 700 km od afrykańskiego lądu w Maroku (na wysokości Safi). Kiedy Portugalczycy w 1419 r. dobili do tej zielonej, niezamieszkałej wtedy przez nikogo ziemi, porastały ją liczne sosny i wawrzyny. Temu też nadali jej imię Madeira, co po portugalsku znaczy dosłownie […]

Jak się biją Kubańczycy, czyli krótka historia amatorskiego boksu

Na wyspie o byciu w reprezentacji marzy każdy z 20 tys. trenujących pięściarstwo mężczyzn poniżej 20. roku życia. Udaje się to nielicznym. Status społeczny medalowego boksera jest znacznie wyższy niż standardowego Kubańczyka – ma prawo do używanego samochodu, otrzymuje od państwa mieszkanie i dożywotnią pensję. Główną motywacją pięściarzy nie są jednak pieniądze. Wszyscy przeszli trudną szkołę, która wpoiła im nowe […]

Hawańskie życie – na progu i w sieci

Hawana. Przepełniona muzyką w rytmie clave, poszatkowana niszczejącą już porządnie architekturą Art Deco, upstrzona samochodami rodem ze starego holywoodzkiego filmu przygodowego… Hawana to jednak przede wszystkim ludzie: zgrupowani na placach, siedzący rzędem na progu mieszkania sąsiada. Kiedy palące za dnia słońce chowa się za horyzont, nikt nie siedzi już w ciasnym mieszkanku, wtedy wszyscy wyściubiaja nos […]

Wakacje w kształcie malinówki, czyli la Palma z maluchem

Na La Palmę, najbardziej wysuniętą na zachód kanaryjską wyspę, wybrałam się trochę przypadkiem. Kilka dni wcześniej wpadli do nas znajomi z całkiem świeżą pociechą na zwyczajną wtorkową kolację. Jak się okazało, było to ich pierwsze wspólne „wyjście” od wielu tygodni: wywijające miastem wichury uwięziły na długo biedną mamę i małego Isao w tycim paryskim mieszkaniu. […]

Wino i szafran, czyli smak życia birmańskich mnichów

Co rano ponad pół miliona buddyjskich mnichów wychodzi na ulice birmańskich miast, by zbierać jałmużnę. Boso, owinięci jedynie w rubinowe kaszaje i z misami żebraczymi pod pachą. Od kiedy wstąpili do klasztoru, oprócz żyletki, którą codziennie golą sobie głowy, to właśnie mnisia szata i misa stanowią cały ich dobytek. Każdy dorosły Birmańczyk był w zakonie […]

Vinales, czyli cygara, kawa i La Guayabita

Od rana było mi niedobrze. Głowa bolała tak, jakby jej zawartość nie mogła się już zmieścić w środku i usiłowała przecisnąć się na zewnątrz uszami. Stęchły zapach wilgoci w pozbawionym okien pokoiku wynajmowanej przez nas casy particulares dodatkowo przyprawiał o odruch wymiotny. Otworzyłam szeroko drzwi, żeby wpuścić odrobinę powietrza, ale to okazało się być jeszcze gorętsze […]

Indyjska sobota, czyli Ganesh, parotti i wieeelkie wesele

Już od ponad 2 miesięcy nie ruszam się zbytnio z Paryża i prawdę powiedziawszy, nóżki zaczęły mnie trochę swędzić. Zwłaszcza, że cały internet nie przestaje torturować tysiącem fotek ze słonecznych plaży, soczystymi kolorami egzotycznych kultur, drinkami z parasolką i przedziwnymi potrawami. Zapragnęłam choć na chwilę przenieść się na drugi koniec globu i doświadczyć jakiegoś kulturowego zdziwienia, […]

La Cumbrecita, czyli kanaryjska loża VIP

Mówi się, że gdyby Caldeira de la Taburiente (największy krater La Palmy) była audytorium, la Cumbrecita stanowiłaby miejsce VIP. Tak rozległy rozpościera się z niej widok na powulkaniczny basen o ponad sześciometrowej średnicy. Znajduje się u kresu wąskiej cieśniny, która ucina się nagle, zawisając nad przepaścią, ukazując jednocześnie wyścielony wąwozami i ubarwiony licznymi sosnami krater. […]

Taíno, plemię którego… nie ma

Kiedy Rodrigo de Jerez, towarzysz Krzysztofa Kolumba, dobił w listopadzie 1492 r. do wybrzeży Kuby, jego oczom ukazało się przedziwne plemię. Jego członkowie w ustach trzymali tutki z liści palmy czy kukurydzy i „spijali” z nich dym, który następnie wypuszczali przez gardła i nosy. Spodobał się Jerezowi gościnny lud i jego tytoniowy zwyczaj. On sam […]